Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Choroba. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Choroba. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 grudnia 2010

Choroba i nowe prezenty

Brrr. Hej! A-a-a-psik! Chyba się rozchorowałem. Nie chyba, tylko na pewno. Dziś nie wyjdę z mojej igloowej chatki, chyba że dla prezentów. Przepraszam Was, ale na Panfu, nie będę mógł czatować. Jest tak zimno, że mi czat zmroziło. "Do tematu"! W skarpetkach dziś jest: kokardka i
kolorowanka. Niestety nie pokaże kolorowanki. Ale kokardka - zawsze coś, nie?


I jeszcze raz, bardzo dziękujemy dla pand, które byly wczoraj na zlocie.
Oto zdjęcia z filmu autorstwem openbk'a.




To wszystko na teraz.

Do napisania!
Dziennikarz Eryk20000

sobota, 4 grudnia 2010

Opowiadanie

Witam Was! Opowiem Wam moją dzisiejszą historię.

  Dziś wstałem o 6.00. Dlaczego tak wcześniej? Mój brzuch domagał się śniadania. Poszedłem więc do Igloo, żeby coś zjeść. Gdy byłem w igloo zachciało mi się potwornie spać, więc usiadłem na stołku, zamówiłem jedzenie i czekając na kelnera postanowiłem się przespać. Obudził mnie kelner słowami: "Wstawaj, wstawaj ja tu dla ciebie jedzenie mam, a ty co?!". Szybko wstałem, ale jakoś nie chciało mi się jeść. Dziobnąłem troszkę jak wróbelek i postanowiłem pójść na Basen. Pobawiłem się trochę z pandami, bo była bardzo ciepła woda. Następnie poszedłem na Wulkan, żeby popatrzyć na gwiazdy przez teleskop. Na wulkanie było dość chłodno, więc poszedłem się ogrzać przy suszarce na górze Big Foota (tam było ciepło i zimno, ponieważ ta góra jest okryta śniegiem, a suszarka daje ciepłe powietrze). Po tym wspaniałym dniu wróciłem do domu i jakoś dziwnie się poczułem. Najpierw miałem dreszcze, potem obleciało mnie przerażające gorąco. Postanowiłem zmierzyć gorączkę i... miałem 38 stopni!
  Przeanalizowałem wszystko, co się działo dzisiejszego dnia i już nie dziwiłem się, że jestem chory. W końcu zasnąłem w Igloo, a tam było zimno. Kelner zaserwował mi gorącego kurczaka, więc się ogrzałem i już po tym było mi dziwnie. Następnie poszedłem na Basen do ciepłej wody. Na Wulkanie było chłodno, więc to następny krok do choroby. A potem kluczowy moment! Poszedłem na górę Big Foota Tam panowała dziwna atmosfera. Było gorąco, więc odszedłem od suszarki najdalej jak umiałem i... było mi tak zimno, że znów pod nią wróciłem, a wszyscy wiedzą że ciepłe+zimne=choroba. Poleżałem w domu pod kołdrą popijając herbatke bambusową i zrobiło mi się lepiej. Od tej pory uważam co robię.

czwartek, 18 listopada 2010

Kolejne zadanie, kolejna choroba :(

Witajcie Drogie Pandy! Jak sam tytuł wskazuje, nasz Manny znowu dziś poprosił nas o bryłę lodu, ale jak druga część tytułu wskazuje jestem trochę chora. Przez to dzisiaj mama kazała mi zostać w chatce na drzewie i popijać herbatę bambusową. Apsik!  Ta choroba strasznie mi dokucza, ale to nie przeszkodziło mi w pomocy Manny'emu . Postanowiłam się bardzo ciepło ubrać i mu pomóc. Wyszłam i poczułam się gorzej, ale miałam zadanie do wykonania. Wszyscy na Panfu jeszcze spali. Tylko ja byłam na zewnątrz. Poszłam do Dżungli i pogadałam z Manny'm . Później poszłam na Basen i wyjęłam bryłę lodu. Grrr... nie chce o tym myśleć. Woda była lodowata. Na koniec poszłam do Manny'ego. Moją najweselszą chwilą dzisiejszego ranka był powrót do domu :)


Wasza Pelagia1999 ;)