Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Obora Pokopetsów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Obora Pokopetsów. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 grudnia 2010

Kto wyskoczył z krzaków?

Hej!
Dziś mam dla was kolejną część mojej historii.
  Otóż... Na czym stanęłam? Aha już mam. Bałam się strasznie, trzęsłam się tak, że aż nauszniki spadły mi z głowy. W końcu postanowiłam zobaczyć co to takiego. Początkowo nie mogłam zdobyć się na odwagę, ale wreszcie wstałam, odwróciłam się i zajrzałam między gałązki ośnieżonego krzewu. Moim oczom ukazała się leżąca na ziemi mała panda w żółtej koszulce i brązowych spodenkach. Była skrajnie wycieńczona, na szczęście miała jednak na tyle siły, by opowiedzieć mi co się jej przydarzyło. Okazało się, że ma na imię Kiki, i że jakieś dwa dni temu bawiła się wraz ze swoimi koleżankami i kolegami w chowanego. Chciała żeby nikt jej nie znalazł i poszła daleko w dżunglę. Niestety Kiki zgubiła drogę i nie mogła wrócić do domu. Następnego dnia spadł śnieg i panda musiała znaleźć jakieś w miarę ciepłe schronienie. Na miejsce do przenocowania wybrała bujny gąszcz rosnący w ciasnej kępce. Niestety nie było tam wystarczająco ciepło, aby Kiki była bezpieczna, dlatego też sprytna panda wykopała sobie norkę w śniegu. Świetny pomysł! Pandzie udało się przetrwać tę noc, ale z następną już mógł by być problem.


  Gdy usłyszałam historię Kiki dwie gorzkie łzy napłynęły mi do oczu. Postanowiłam jak najprędzej nas stąd wydostać. Wzięłam Kiki za rączkę i powędrowałyśmy w głąb ośnieżonej dżungli. Wybrałam zupełnie przypadkowy kierunek marszu, mimo to już po około dwudziestu minutach wyszłyśmy z lasu tuż obok obory. O dziwo na powitanie wybiegła nam uradowana i rozpromieniona mama małej zguby.
Po tych wydarzeniach dzisiejszego dnia zdecydowałam, że kocham szczęśliwe zakończenia.
Wasza Zubika.

wtorek, 2 listopada 2010

W lasku obok obory, co się wydarzyło

Hej pandy!
Dziś poszłam do lasku obok obory.
Nagle usłyszałam głośne:
- Uuuu!
Przestraszyłam się i chciałam uciekać, ale zobaczyłam światło.
Odważnie poszłam w stronę światełka.
Zobaczyłam nietoperze, a potem pająka, wielkiego!
Zemdlałam.
Gdy się obudziłam, leżałam na trawie w lasku.
Obok mnie była Stella.
- Jakaś ty piękna... - wymamrotałam.
Bolało mnie kolano.
A pająk?
Stella chciała mówić, ale nie mogła.
Z góry zobaczyłam ptaka.
A na nim siedziała.... panda!
Okazało się, że panda wysłała Stellę żeby mi pomogła.
A było tak:
Przestraszyłam się pająka.
Nietoperz chciał go zjeść i mu się to udało.
Ale zahaczył o moje włosy.
Wtedy krzyknęłam i zemdlałam, moje kolano uderzyło w korzeń.


Poszłam do Szpitala,
Pielęgniarka opatrzyła mi kolano.
Potem poszłam do chatki, bo musiałam odpoczywac.
Zjadłam tosta i wypiłam kakao,
Koniec ;D
No to paaaaaaaaa;))

niedziela, 1 sierpnia 2010

Co się stało?!

Witajcie!
Opowiem Wam coś co mi się zdarzyło.
No więc poszłam do Lodziarni.
Wtedy zaczęły mi się ruszać nogi!!!
Nie mogłam przestać ; [
Innym pandom też się ruszały.
Nawet Cuddle jakiejś pandy ruszał nogami.
Może Krucio rzucił jakiś urok na Panfu?
Pobiegłam przed Oborę.
Tam nic!!!
Prze teleportowałam się do Miasta, a tam znowu; [
Co jest?!
Pobiegłam do chatki.
Tam ciągle tak się działo!!!
Położyłam się w ubraniu.
Zasnęłam.
Gdy się obudziłam efekt minął.
Pobiegłam sprawdzić w Mieście i w Lodziarni.
Tam nic.
Hurra; ]
Może Kamaria rozlał się eliksir?
Ja nie wiem;D

środa, 21 lipca 2010

Co jest Woody?


Dzisiaj mój Woody był smutny.
Dałam mu jego ulubiony smakołyk.
Nie pomogło.
Potem puszczałam mu jego bańki mydlane; ]
Trochę się rozweselił, ale wciąż był smutny: [
Poszłam z nim do Obory.
Bawił się ze Stellą, potem z Cuddle a na końcu z Helmet i z Soque.
Był po prostu stęskniony za towarzystwem.
W domku mam tylko jego.
Cieszę się, że Woody jest wesoły.
Pa!!!