sobota, 16 kwietnia 2011

Powrót na Panfu cz.1

hej pandy
Dziś opowiem wam co mi się przydarzyło Rok temu.


Pewnego dnia,gdy  Patrzyłem w teleskop i zachwycałem się widokami...
spadłem z Wulkanu.










Kiedy się obudziłem byłem w pewnym lesie.Było to bardzo dziwne.
Zobaczyłem tam pewne przejście w drzewie.
Nie myśląc jakie to mogło mieć konsekwencje weszłem do drzewa.
Kiedy już wyszłem z drzewa znalazłem się w nieznanej krainie.W nieznanym miejscu.

Wyglądało te miejsce jak Sala skarbów.!
Wiedząc że to pułapka wyszłem z  miejsca pełnego błyskotek i Złota.
Uciekałem i Uciekałem.!
Zatrzymałem się obok basenu żeby odpocząć.

Wtedy zobaczyłem wyjście.!

Nie czekając na znak,wyszłem.
Kiedy wyszłem,zobaczyłem że nie jestem sam,była to bardzo 
rozwinięta kraina,ze śniegiem , sklepami restauracjami i innymi.

Nie odczuwałem niebespieczeństwa i poszedłem na pizze.
Jedzenie tam było bardzo drogie.
w przeciwieństwie od Panfu.
Potem poszłem na Kawę.
Poznałem tam wspaniałego kolegę: Jinxa.
Było tam bardzo fajnie.!
Rzucaliśmy się śnieżkami i budowaliśmy bałwany.
Pewnego dnia,kiedy z Jinxem poszliśmy na pizze,zatrzymał nas
pewien starzec,mówił że jest z Agencji.Na początku mu nie wierzyłem.
Nie wiem dlaczego ale jego twarz była mi znajoma.
Zapytałem się go o imię i nazwisko. A on opowiedział.:
- Adam Panfu.
Kiedy to usłyszałem,łza zleciała mi z oczu.
Przypomniały mi się Dawne Opowieści mamy z dzieciństwa.
Był w Nich Adam Panfu.Był on jej tatą,a jeśli on był jej tatą to ja jestem jego wnukiem.
Wytłumaczył mi sprawę że jak miał 32 lata,to Tak samo jak ja,tu wylądował.
Jedynym problemem było to że ... Nigdy się z tąd nie wydostał.
Żeby  mi poprawić humor,zabrał mnie i Jinxa Na partyjkę hokeja.
Świetnie się bawiłem.!
Wieczorem,kiedy kładłem się spać,dziadek do mnie podszedł i powiedział:
- Wnuczku,zrobię wszystko żeby cie z tąd wydostać.
Następnego dnia,wyruszyliśmy na poszukiwania przejścia na panfu.


Ciąg dalszy nastąpi.






Wasz Dziennikarz Eryk20000.:))





0 komentarze:

Prześlij komentarz