-
-Oj, przykro mi. - powiedziałam, chodź bardzo chciałam wejść - czyli nie zjem tu dzisiaj? - spytałam lekko zdenerwowana, ale ochroniarz nic nie powiedział. Wyglądał na załamanego. Poszłam więc do Starego Portu na śniadanie. Jednak około dwunastej poszłam do Restauracji na obiad. Znów zamknięte drzwi.
-Mieciu, widzisz, Bronek chce Cię przeprosić i powiedzieć, że to ty miałeś racje, ty bardziej nadajesz się wyglądem na zamek, a on ze swoim talentem gastronomicznym do Restauracji gdzie czasami myje gary - powiedziałam do Miecia, co wywołało na nim władczy uśmiech.
Wasza Agca23
-Super! Ekstra wiejskie klimaty - powiedziała panda z kamerą do jakiejś innej co ciągle coś notowała.
Za kamerą ekipa trzymała tabliczki z tym co mam mówić. Na pierwszej pisało "Witam was czytelnicy, jestem panda kucharka i jestem Tikanią". Wtedy byłam tak zaszokowana, że nie zauważyłam głupoty tego tekstu tylko posłusznie czytałam drżącym głosem.
Pokazała się Barbara.


